Park na wiadukcie

IMG_0207Jakiś czas temu głośno było o nowojorskiej High Line – dawnym wiadukcie przekształconym w miejski park. Ale idea parku na wiadukcie to nie nowość. Pierwszy powstał po „naszej” stronie Atlantyku. Nazywa się Coulée Verte, czyli Zielony Ciąg.

Wiadukt kolejowy wzdłuż paryskiej alei Daumesnil zbudowano w 1859 roku. Pociąg dojeżdżał tędy do pobliskiego dworca Paris-Bastille. Sto dziesięć lat później pociąg przestał kursować, a wiadukt pozostał opuszczony.

Jednak zamiast wyburzyć niepotrzebną strukturę, miasto postanowiło zmienić jej przeznaczenie i dać jej nowe życie. W stary wiadukt wkomponowano park (otworzony w 1993 roku) i sklepy.

Na dole, wzdłuż ulicy, łuki wiaduktu przeszklono i zaadaptowano na butiki. Jest ich ponad sto, mają elegancki wystrój z estetycznym drewnianym i metalowym detalem, a oferują szeroką gamę produktów niepierwszej potrzeby, takich jak: fortepiany, srebrne sztućce i afrykańskie maski. Po zakupach można tu zjeść np. burgera z kaczką i jabłkami. Pod wiaduktem kryje się niemal niewidoczny parking podziemny. Część komercyjna pozwala, przynajmniej w części, finansować utrzymanie wiaduktu. Jest przy tym zupełnie oddzielona od parku, położonego wyżej.

IMG_0229 2

Kto wejdzie na wiadukt, znajdzie się wśród drzew, na poziomie czwartego piętra kamienic. Zawieszona nad ziemią promenada ciągnie się przez około 5 kilometrów. Prowadzi przez kolejne strefy: od wąskich, krętych ścieżek wśród gęstej roślinności, przez bambusowe zarośla, po skwerki i mostki, z których rozciąga się widok na okoliczną zabudowę. Swoją drogą to gradka dla pierzejaków*, którzy mogą nacieszyć się widokiem kamienic z niecodziennej perspektywy. W żywopłotach siedzą stada wróbli – gatunku w miastach coraz rzadszego, ale nie tutaj.

*pierzejak – osoba zafascynowaną istotą pierzei, rzędami kamienic ciągnącymi się po horyzont. Prawdopodobnie pochodzi z kraju, w którym pełne pierzeje są zjawiskiem rzadkim. IMG_0211

IMG_0222Spacer promenadą, szczególnie ten pierwszy, ma w sobie coś magicznego: ścieżka wiedzie wśród roślinności, której nie powinno tu być – wszak wiaduktem winny jeździć pociągi. Do głowy może nawet przyjść jakaś wizja opuszczonego miasta, w którym nieposkramiana już przez nikogo natura obejmuje we władanie wytwory ludzkiej ręki. Ale wystarczy spojrzeć w dół, by uświadomić sobie, że miasto żyje. W dół albo w okna sąsiadujących z promenadą domów. Z okien starych budynków niegdyś było widać (i to z jak bliska!) przejeżdżającą kolej. Od tamtego czasu jakość życia ich mieszkańców znacznie się poprawiła. Te nowe, zbudowane w ostatnich 20 latach, są skomunikowane z promenadą bezpośrednimi przejściami, co zapewnia parkowi ciągły dopływ życia. Typowymi przejawami życia na promenadzie są na przykład: lektura książki lub gazety, poranny lub popołudniowy jogging, przechadzka z wózkiem, pogawędka przy skręcie. Ale nie ma tu żadnych sklepów. Jeśli za nimi zatęsknimy – żyjąca ulica jest cały czas dostępna kilkanaście schodków niżej.

IMG_0213

IMG_0218

IMG_0223Promenada kończy się w ten sposób (zdjęcie poniżej): pośród rozległego terenu zielonego i nowej mieszkaniówki. Wszystkie części składowe otoczenia: sklepy, park i budynki mieszkalne są połączone i napędzają się wzajemnie, pozostają jednak zamknięte w wyraźnie zaznaczonych granicach. Utrzymanie wiszącego parku nie jest z pewnością tanie – Paryż wydaje jednak na hektar terenów parkowych przeciętnie kilkakrotnie więcej niż średnie francuskie miasto.  IMG_0225

Idea tworzenia parków na wiaduktach stała sią popularna. Po Nowym Jorku swój park planuje Chicago i kolejne miasta. Ale nawet jeśli nie ma się do dyspozycji strego wiaduktu lub odpowiednich funduszy, by założyć na nim ogród, można z przykładu Coulée Verte wyciągnąć bardziej uniwersalną naukę, prostą i oczywistą. Warto zachowywać jak najwięcej z historii miasta. Choć często łatwiej i taniej jest zburzyć i wybudować od nowa. Dusza miasta tkwi jednak w jego przeszłości, a ciekawe miasto to często efekt syntezy historii i nowych pomysłów. O ile bardziej interesująco jest przebywać w miejscu, o którym można coś opowiedzieć. W ten sposób tworzy się miasto-kolaż, na którym kolejne pokolenia mieszkańców dorysowują coś swojego, nie zamazując przy tym obrazów stworzonych przez swoich poprzedników.

IMG_0233 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s